indeks.jpg navi.jpg


Kronika Uniwersytecka

Gaudeamus w jesiennym słońcu

Instytut Historii ma 45 lat

Nominacje Profesorskie

I Opolski Festiwal Nauki

Rekrutacja

PERMEA 2003

Instytut Chemii UO w Europejskim Studium Doktoranckim

 


 

I Opolski Festiwal Nauki
Magia nauki


Przez dwa dni, 20 i 21 września, mieszkańcy Opola brali udział w I Opolskim Festiwalu Nauki zorganizowanym przez Uniwersytet Opolski i Politechnikę Opolską.

Na uroczystą inaugurację pierwszego Opolskiego Festiwalu Nauki, jaka miała miejsce w Auli Błękitnej w Collegium Maius, przybyli naukowcy UO i PO, przedstawiciele władz miejskich i wojewódzkich, pracownicy opolskich uczelni, studenci. Jak w swym przemówieniu wyjaśnił prof. dr hab. Piotr Wach, rektor Politechniki Opolskiej, pomysł zorganizowania Opolskiego Festiwalu Nauki pojawił się podczas kampanii rektorskiej prof. Józefa Musieloka, obecnego rektora UO.

Sam prof. Józef Musielok zachęcając do udziału w przedsięwzięciu zorganizowanym wspólnymi siłami Uniwersytetu Opolskiego i Politechniki Opolskiej powiedział: Żyjemy w czasach, gdy wiedza i nauka ma dominujące znaczenie w życiu społeczeństw, jednak do tego, żeby dostrzec piękno, trzeba wysiłku. Wszystkich zachęcam do wysiłku nad dostrzeganiem piękna nauki.

Prof. dr hab. Adam Latała, prorektor UO, wiceprzewodniczący rady programowej I OFN, mówił o ogromnym potencjale obu opolskich uczelni: - W sumie na uniwersytecie i politechnice studiuje ponad 30 tysięcy studentów. Podczas festiwalu nauki mieszkańcy Opola, młodzież oraz rodzice naszych przyszłych absolwentów będą mogli zobaczyć nasze laboratoria, warsztaty, księgozbiory. Przygotowaliśmy dla nich bogaty i różnorodny program popularyzujący naukę, naszą pracę badawczą.
Prezydent Opola Ryszard Zembaczyński wyraził nadzieję, że ten festiwal i festiwale kolejne będą służyć rozwijaniu wyobraźni - bowiem fundamentem wyobraźni jest wiedza.

Tuż po inauguracji I Opolskiego Festiwalu Nauki wygłoszone zostały cztery wykłady. Nad tym, czy transplantacje to współczesny kanibalizm zastanawiał się ks. dr hab. Piotr Morciniec z Wydziału Teologicznego UO, który podkreślając dobrodziejstwa, jakie niesie dla ludzkości transplantologia, oświadczył (za co zebrał gromkie brawa), że sam sporządził stosowne oświadczenie, aby - w przypadku śmierci - jego organy zostały przeznaczone do przeszczepu. Naukowe poszukiwania ognioodpornych konstrukcji drapaczy chmur przybliżał prof. dr hab. Wojciech Skowroński z Politechniki Opolskiej; prof. dr hab. Adam Latała przedstawił historię i różne przejawy bioterorryzmu, a prof. dr hab. Włodzimierz Kotowski z Politechniki Opolskiej wygłosił wykład na temat biopaliw - odnawialnych źródeł energii.

Tematyka festiwalowych wykładów była bardzo bogata - naukowcy próbowali w nich odpowiedzieć m.in. na pytania nękające przeciętnego zjadacza chleba, np. czy można zmniejszyć koszty ogrzewania, jak odnieść sukces w staraniach o pracę, jak zostać milionerem czy: jak wygrać kłótnię. Równolegle do wygłaszanych  wykładów, poszczególne wydziały Uniwersytetu Opolskiego i Politechniki Opolskiej zapraszały do udziału w prezentacjach naukowych - w imieniu naukowców robił to, ze znakomitym skutkiem, Janusz Maćkowiak, redaktor naczelny Radia Opole. A działo się dużo - w dwudziestu namiotach rozlokowanych na Placu Kopernika oraz w klubach, salach oraz laboratoriach uniwersytetu i politechniki!

Plastycy z Instytutu Sztuki UO uczyli rzemiosła artystycznego - malowania, rzeźbienia, a nawet produkcji papieru czerpanego. Te warsztaty cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, zwłaszcza dzieci. Anglista, poeta Paweł Marcinkiewicz, przedstawił krótki program praktycznej translatologii. Profesor Tadeusz Piotrowski z Instytutu Filologii Angielskiej wyjaśniał, jak się robi słowniki. Chemicy natomiast przygotowali prawdziwy, naukowy show. Były więc fajerwerki zapalane lodem, błyskawice pod wodą, wzniecanie ognia bez zapałek, sztuczne ognie, dymne zasłony - takie i inne atrakcje zaprezentowali studenci Koła Naukowego Chemików UO. Miniaturowy wulkan z piasku sypał popiołem, w galerii piromana zorganizowanej przez chemików przy “Mrowisku” co chwilę coś wybuchało, iskrzyło, dymiło - pokaz reakcji azotanu srebra z pyłem magnezowym i wodą budził wielkie emocje zwłaszcza wśród młodzieży szkolnej, która przyjechała na festiwal z całej Opolszczyzny. Otoczony tłumem zaciekawionych opolan Andrzej Trzebuniak, pracownik Instytutu Fizyki, zanurzał kwiaty w ciekłym azocie - ku zdziwieniu uczestników doświadczenia, po wyjęciu rośliny rozpadały się, jakby były ze szkła. Profesor Teresa Smolińska z Katedry Folklorystyki UO opowiadała o kulturze śląskiej, a znakomitą ilustracją tego tematu był występ zespołu ludowego “Silesia”. Dr Iwona Konopnicka z Instytutu Nauk Edukacyjnych przekonywała o terapeutycznym działaniu słowa drukowanego.

Naukowcy z Wydziału Przyrodniczo-Technicznego UO w swoich festiwalowych prezentacjach próbowali odpowiedzieć na takie m.in. pytania: jakie drzewo wyrośnie w mieście, co pić, żeby żyć, a także - czy żywność zmodyfikowana genetycznie jest zdrowa. Zorganizowali także wycieczkę do Krasiejowa (chętnych dowoziły tam autokary). Wydział Teologiczny UO udostępnił swoją pracownię internetową, bibliotekę - przy okazji można było też zwiedzić aulę i kościół akademicki. Teolodzy zorganizowali również szereg spotkań ze studentami z Koła Naukowego Teologów, Koła Naukowego Filozofów oraz studentami z Ośrodka Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych. W sumie dla mieszkańców Opola (i Opolszczyzny) zorganizowano około 200 imprez.

- Zależało nam na tym, by pokazać, że nauka jest czymś atrakcyjnym, ciekawym, że są w niej także elementy zabawy. Z założenia festiwal miał służyć popularyzacji nauki - wyjaśnia prof. dr hab. Piotr Wieczorek, koordynator Opolskiego Festiwalu Nauki.
Prof. dr hab. Piotr Wieczorek przyznał również, że przez kilka miesięcy żył wyłącznie festiwalem: - Zorganizowanie tak dużej imprezy było tym trudniejsze, że jest to pierwszy festiwal nauki na Uniwersytecie Opolskim - mówi. - Przyznaję, nie paliłem się do tej funkcji, jednak nie bardzo mogłem odmówić rektorowi Musielokowi, tym bardziej, że kilka lat temu sam opowiadałem mu o festiwalach nauki, w jakich uczestniczyłem we Wrocławiu i Toruniu. Zachęcałem go, by i u nas taki festiwal zorganizować, no i rektor - jak widać - bardzo dobrze o tym pamiętał.
Początkowo prof. dr hab. Piotr Wieczorek chciał, aby festiwal zorganizować we współpracy z innymi instytucjami kulturalnymi i naukowymi Opola, jednak - jak mówi - wybito mu to z głowy: - I dobrze, bo organizacyjnie moglibyśmy nie podołać zadaniu. Pracy było ogromnie dużo i osobiście cieszę się, że początkowa koncepcja, by festiwal zorganizować w maju, nie przeszła. Od lutego, kiedy wykluł się pomysł organizowania festiwalu, nie zdołalibyśmy do maja wszystkiego przygotować.

- Wrzesień z wielu względów okazał się terminem dobrym. Przede wszystkim dzień 20 września Ministerstwo Edukacji i Sportu ogłosiło dniem nauki polskiej, poza tym nie musieliśmy się martwić o brak wolnych sal wykładowych, bo zajęcia dydaktyczne jeszcze się nie rozpoczęły. Zdaniem prof. Piotra Wieczorka obawa, że w festiwalu, ze względu na trwające wakacje, nie wezmą udziału studenci, nie sprawdziła się: - Nie zabrakło studentów działających w kołach naukowych, którzy znakomicie nas, naukowców, wspierali w popularyzacji nauki.
Tylko Instytut Chemii odwiedziło podczas festiwalu ok. 500 osób, tłok panował także na zajęciach logopedycznych, warsztatach plastycznych... Przez plac Kopernika przewinęło się kilka tysięcy osób - dużym zainteresowaniem cieszyły się także wystawy książek i innych publikacji, prezentowanych przez poszczególne wydziały i katedry.
Beata Zaremba
Prof. dr hab. Adam Latała, wiceprzewodniczący Rady Programowej I Opolskiego Festiwalu Nauki, prorektor UO (na posiedzeniu Senatu UO, 25 września 2003 r.):
Pierwszy Opolski Festiwal Nauki jest już za nami. Muszę przyznać, że jako debiutanci poradziliśmy sobie z organizacją festiwalu całkiem nieźle. Wiele imprez znakomicie się udało, zwłaszcza pokazy doświadczeń przygotowanych przez Instytut Chemii i Instytut Fizyki, pokazy sportowe pracowników i studentów ze Studium Wychowania Fizycznego i Sportu cieszyły się dużym zainteresowaniem. Bardzo podobały się happeningi zorganizowane przez Instytut Sztuki, w które angażowali się zwłaszcza najmłodsi mieszkańcy Opola - zachwycająco wyglądały dzieci malujące pędzlem większym od siebie.
Oczywiście nie wszystko było idealne. Prawem debiutanta jest się jednak uczyć na własnych błędach. Wydaje mi się, że po pierwsze takie festiwale powinny odbywać się w innym terminie, najlepiej w maju, aby mogła w nich uczestniczyć cała studencka społeczność oraz maturzyści - potencjalni kandydaci na studia. Wśród wniosków krytycznych jest i ten, że imprezy festiwalowe powinny odbywać się w jednym miejscu. Ich rozproszenie nie służyło frekwencji. Brakowało słuchaczy na niektórych, bardzo ciekawych wykładach.
Chciałbym podkreślić, że bardzo dobrze układała się współpraca naszej uczelni z Politechniką Opolską. Nad powodzeniem festiwalu czuwało wiele osób - za to zaangażowanie chciałbym wszystkim serdecznie podziękować.
up.pngDo góry

(c) 2003 Adrian Kajda